piątek, 21 marca 2014

przemijanie dotyka drzew


tylko pień rozdarty straż trzyma nad zwłokami dłonie dotykają miejsc gdzie przelatywały mgły wilgotne ciepło mieszało noc miękkim dźwiękiem otaczającej wody kiedy lata zaczynały opadać z kalendarza szczyty w brązach tliły się na tle księżyca zaczęła wyrastać wśliznęła się w tożsamość zdobyła status zasiedleńca opanowała niezamieszkałe obszary ratunkiem miała być szczepionka pękły ramiona potężnego starca z hukiem i krzykiem ptactwa próchnem płacze zieloność wydeptana przez ludzkie myśli

sobota, 30 listopada 2013


Cichym szelestem zapowiedział cię śnieg. Do okna przylgnął zapomniany płatek twojej twarzy. Powracasz po długiej podróży. W zimny wieczór stapiasz się niecierpliwie na skórze . Przesiąkam świeżością twojego zapachu. Biało, jakby zakwitły wiśnie. Z pąków wybujały pierwsze listki radości. Wiosnę przyniosłeś zimowym zmierzchem.

Tożsamość cały film lektor PL

środa, 9 października 2013

Bogactwo przemijania Kasztan szuka spoczynku. Przygarnęłam. Całusy słońca skrzące się na dłoni. W kolorze kasztanowym. Upiększają? Dlaczego nie? Tyle słońc na dłoniach. Każde ma coś do powiedzenia. Nie wierzysz? Usiądź przy mnie. Posłuchaj. Tylko zamknij oczy. Płynie melodia minionych lat. Ta dziewczyna z bujną czupryną. Chłopak z gorącą głową, silnymi nogami. Gotowi do wspólnej wędrówki prze życie. Nie, nie patrz na szron. Z nici babiego lata upleciemy nowy dom. Zimę przegonimy w nim. Radością serc. Widzisz, kasztan lśni na mojej dłoni, jak kiedyś włosy. Wykorzystamy go do uzdrawiającej kąpieli.

środa, 13 lutego 2013

już kocham cię tyle lat w smutku radości i gniewie czasami pytam się za co to jeden Bóg wie ja nie wiem mówisz że jesteś ladaco że kochać ciebie nie warto i wiem co znaczą te słowa jestem ich zapisaną kartą to siła jakaś tajemna rzuca mnie w twoje ramiona choć rozum mówi - dość tego serce bez ciebie znów kona dla ciebie pragnę gotować z tobą znosić życia prozę bez szampana i słów wielu twojego serca być gościem http://www.youtube.com/watch?v=5WI-pgtiG0M&feature=related romace for Clara

środa, 30 stycznia 2013

co słychać w naszej wsi

Co słychać w naszej wsi ciemność w wiejskim domu kultury sieją latem pod płotem słoneczniki do nieba i robią warsztaty wiklinowo-batikowe zimą grają w tenisa stołowego jeśli nie ma nic naprzeciwko pani od kuchni o jakiś tam bałaganu krzynkę całe życie nocne gromadziło się kiedyś przy sklepie okupowali go chętni w oczko i inne mariaszki ale przerobili na sztukę tkania próżne nadzieje jak donosi lokalna gazetka będą robić chodnik na drodze do cmentarza powiększą areał nieśmiertelników przy stawie już rośnie wygrany konkurs na odświeżanie powietrza tylko rybki popłynęły do góry brzuchem w odmęty wiosennego ocieplenia przy gesesowskim skrzynka na listy czeka bociana kurwa mać - rzyga pianą zajechany autochton butelki rzędem pod sklepem okupują drogę do kościoła policja nie gasi pożaru to byłoby na tyle kobiety też mają swoje za paznokciami marcowanie w remizie 7 marzec 2009

dzieci wracają ze szkoły.
krajobraz z kotem w tle
głowę unoszę w chmury blokują promieniom dostęp przeistaczają się jak słowa wypełniając dzień szarością niebo odrasta po zimie wśród wąskich alejek ziemia maluje kolejny pejzaż od nowa uczymy się wyrastać w kłosy przypiekać starą skórę cisza zamienia się miejscami na świst wiatru w skrzydłach lśnią płynne korowody i powtarza się seans dzień po dniu tonie słońce w szklance wody paruje krajobraz
dlaczego ptaki nie wiją gniazd na brzozach słowa stanęły w kolejce po żelazko / do prostowania twarzy nieporadny jest ten wiersz/ bez dystynkcji jak te brzozy blade / złapać chcą gołębia na ziarno gwiazd / kruchość i wiotkość i wiatr pomiędzy / parującymi głowami co tulą do kory / oczy kaprawe zakłopotaniem / po raz kolejny / parzy szorstka kora /