środa, 18 stycznia 2017

zmęczony motyl przestaje machać skrzydłami




Przychodzi taka chwila, kiedy dochodzisz do wniosku,
że wszystko co do tej pory zrobiłaś nie ma znaczenia.


grudzień
w śniegu świat nabiera nowej perspektywy
bardziej oddala się na północ
w stronę dębu za którym zielone światło
daje nadzieję kobiecie w kamiennym domu
została ze swoim proszę ja ciebie pocieszeniem
że to nic takiego
tylko jaakiśtam którego trzeba zradializować

sterydową twarzą dyskretnie spogląda zza firanki
i udaje że jest tam
gdzie ów dąb potężne ramiona wznosi do nieba
też by tak chciała - wiary na wiosenne przebudzenie

na kawałku szyby odbijają się jej myśli
musi ukryć za plecami jasne światło
wie
że ją woła
zagryza usta i tłumaczy wnukom
dlaczego motyle przestają machać skrzydłami

poniedziałek, 16 stycznia 2017

nie ma rzeczy lekkich i ciężkich


spójrz
za oknem stara ławka
puszcza na wolność zielone listki
sztuczne kwiaty
w butelce po żywcu straszą
kąt za szafą
najlepsze miejsce dla pająków
łapią w sieć
naiwne muchy
poczuły świergot ptasi
umieścił się w sercu
w głowie zazieleniły się myśli

w całej okolicy
życie nie mieści się już w garści

nastąpił czas odrodzenia
prostych dróg do niebieskich
pantofelków

zejdź w głąb siebie
i rozsiej to co w tobie najlichsze i najstraszniejsze
twój ciężar
bo widzisz to co lekkie niczego od ciebie nie chce
a ciężkie samo się garnie jak kamień do kamienia

pracuj nad tym co ciężkie
aż stanie sie lekkie
udźwigniesz

wspomnieniowy- znależć swój kawałek szczęścia


"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia i starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

siedzę z ojcem na progu domu
na tle rozgwieżdżonego nieba
wypełniamy miejsca oczekiwaniem
wszystko
kojarzy się ze spełnieniem

wypatrując gwiazd
opowiada o perseidach
tych w czterdziestym piątym
nie słucham tyle minęło
czasu

nie interesuje mnie historia
przeżytego bólu i strachu
boję się

rozchmurz się kochanie - mówi zatroskany
właśnie spadła gwiazda

jak mnie kamień z serca

niedziela, 15 stycznia 2017

cos o toksycznych ludziach



Pojęcie toksyczności stało się ostatnio bardzo modne; ot, kolejna moda na amerykańskich psychologów czy psychoanalityków. Była moda na „samozadowolenie” w stylu, jak żyć i się nie zamartwiać, mimo braku pracy i rosnącej góry rachunków, potem na pozytywne myślenie w jak najszerszym rozumieniu tego pojęcia, a teraz przyszła na, jak to żartobliwie nazwałam, toksykologię. Nie chcę tu oceniać psychologów i terapii zza oceanu, bo nie czuję się kompetentna, ale zanim powiem coś na temat "toksyn w naszym życiu", pragnę zasugerować, byście nie podchodzili do wszystkiego, co napisano czy powiedziano, z klapkami na oczach.



Toksyczny człowiek to taki, który uprzykrza nam życie, nie wspiera, dołuje; to jest każdy, kogo nie cieszą nasze sukcesy. Najlepiej odciąć się od takiej osoby, ale co zrobić, gdy jest to brat, dziecko, matka? Musimy pamiętać, że człowiek toksyczny dla ciebie - niekoniecznie musi taki być w odniesieniu do kogoś innego.


Powodem toksyczności jest często zazdrość, a ta wynika z niedowartościowania, ale niekoniecznie nam współczesnego, mogą to być też przeżycia z przeszłości, które cały czas owocują, a w danej chwili... ze zdwojoną siłą. Odcięcie się od człowieka toksycznego nie jest proste, ale jest możliwe, a możliwe wtedy, gdy właściwie zdefiniujemy sytuację.


Gdy stwierdzisz, że ktoś cię zatruwa, że ogarnia cię złość, bezsilność - postaraj się odciąć od niego. Nie wdawaj się w dyskusje lub odreaguj natychmiast. Zatrzymywanie w sobie stresu, gniewu, upokorzenia - może doprowadzić do zaburzeń fizycznych.


Któraś z metod "oscięcia się" poskutkuje. Przecież nie możesz się podobać wszystkim, wszystkim nie dogodzisz, wiec podobaj się sobie. Wszak to ty jesteś najwyższą wartością w swoim życiu, a nie twoje dzieci, rodzice, przyjaciele czy pracodawcy. Od jakości bowiem twojego uśmiechu, samopoczucia czy, w ogóle, życia - zależy jakość twoich układów z twoimi bliskimi ...

Ważniejsza od klasyfikacji jest technika postępowania z toksycznymi osobnikami. Jest kilka sposobów, na przykład rozładowanie napięcia (oddechowe ćwiczenia,
„wydmuchanie” takiego typa z naszego organizmu),
humor - polega to na zareagowaniu na toksyczną uwagę
jeszcze uszczypliwszą uwagą, ale na wesoło,
ale może to też być krzyk, wrzask i hałas.
Trzeba móc uporać się z rezultatem gniewu,
a można to zrobić poprzez odreagowanie fizyczne
(nie zachęcam do bicia,
ale można stłuc szklankę,
walić pięścią w poduszkę),
wygadanie się, wypisanie się (najlepiej wyrzucenie potem tej pisaniny),
zniszczenie pamiątek.

Odwiedzaj swoje wspomnienia,
uszyj dla niech płócienne pokrowce.

Odsłoń okna i otwórz powietrze.
Bądź dla nich serdeczny i nie daj
im poznać po sobie smutku przebytych lat.

To są twoje wspomnienia.
Myśl o tym, kiedy płyniesz
w sargassowym morzu pamięci
i trawa morska zarasta ci usta.

To są twoje wspomnienia,niektórych
nie zapomnisz do końca życia.

Pamieć jest wybiórcza,
dobre pamięta się długo,
ale zło jeszcze dłużej
Nie daj sercu pamiętać zła,
otocz się dobrem, dobrymi wspomnieniami
i pielęgnuj je jak skarb największy.

O myśliwkach w mojej głowie i cudzie w Kanie galilejskiej







gdyby jesieni nie było i tylko pełnia lata
zieleń burzyłaby serce w żołądku
z przejedzenia
zgagą odbijają się myśli

zawracanie głowy czasem
zdaję sobie sprawę że to na nic
takie bicie piany o koralowe rafy naszego
bytu
zamartwianie nie przystoi wierzącym
a głowa nie jest od bicia w mur
tekturowych zapatrywań

weź się w garść
wyciśnij do ostatniego soku
cytrynę swojego życia

i nie narzekaj
przemiana wody w wino może dokonać się
tylko wtedy kiedy wiara jest silna od środka





chęć szukania Boga. ..poprzez Anioły które ON zesłał...by pomagały dźwigać się z naszych upadków. Pomagają czynić dobro i uczą ufać Panu.tylko Mu zaufaj całym serduchem i zaproś Boga do swego serca i życia. ...ON Cię poprowadzi swymi ścieżkami.

zawidoczność






Nauczcie się skorupy świata, zanim wyruszycie
szukać jego serca -Z. Herbert


Nie obejrzę się za nim wyjdę z siebie
na złamanie karku o drogę
nie zapytam - jak będzie i co

pierwszy uśmiech czy spojrzenie
zmieszane jak ślad na wydmie
zostawia w źrenicach każdy ruch

nie trzeba błądzić w domysłach
cudzymi myślami tłuc swoje
słowa dłońmi otulić lub nie

dając więcej niż to możliwe
w zasięgu siebie
śnimy wspólną rzeczywistość

czasem trzeba zmienić
okulary na bardziej słoneczne
by nie móc widzieć tego co zawidoczne

aż dech zapiera gdy normalnie
oddycham pod wiatr