czwartek, 25 maja 2017

wiersz z orga.pl


Nie wiem właściwie
dlaczego mnie nie dziwi
że mówisz o owadach
tak wyrozumiale
znasz ich złożoności
paroksyzmy lotu
genealogię ich drzew
uporczywość matek
ślepotę dzieci
tłumaczysz ledwie dostrzegalnym ruchem

my nie zamykamy okien
nie łączymy się w pary
zmęczenie czuwa zawsze
przy właściwych drzwiach
na oścież i bez wahania

połowiczność rzeczy które odchodzą
nie boli nas
dokąd pamiętam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz